Pracownik ze Wschodu

Ukraińcy uzupełniają deficyty pracownicze przede wszystkim w rolnictwie, produkcji, transporcie i ogrodnictwie. Ich obecność na polskim rynku pracy budzi jednak pewne zaniepokojenia. Pojawiają się opinie, że Ukraińcy zabierają pracę Polakom i przyczyniają się do obniżania płac. Jak sytuacja ta wygląda w rzeczywistości?

Obywatele Ukrainy od wielu lat obecni są na polskim rynku pracy. W samym tylko 2016 r. aż 96% oświadczeń o planach zatrudnienia cudzoziemców dotyczyło właśnie ich. Jak wynika z najnowszego badania „Barometr Rynku Pracy VII”1, aż 39% firm borykających się z brakiem kandydatów na rodzimym rynku pracy deklaruje rekrutację pracowników ze Wschodu.

Obywatele Ukrainy pracujący w Polsce

Gwałtowny wzrost liczby Ukraińców na polskim rynku pracy nastąpił w 2014 r. i wiązał się ściśle ze zjawiskiem ówczesnej migracji spowodowanej konfliktem zbrojnym oraz pogarszającą się sytuacją ekonomiczną na Wschodzie. Narodowy Bank Polski szacuje, że w 2015 r. do Polski przyjechało ok. milion mieszkańców Ukrainy2. W tym czasie złożono aż 760 tys. wniosków o pracę, z czego wydano 50 tys. Liczba ta jest dwukrotnie większa od roku poprzedniego. W 2016 r. natomiast odnotowano już napływ 1,3 mln cudzoziemców do Polski.

Decyzja o przyjeździe Ukraińców do naszego kraju podyktowana jest w głównej mierze brakiem pracy lub niezadowoleniem z dotychczasowego poziomu wynagrodzenia. Pracownicy ze Wschodu szybko znajdują pracę w Polsce. Około 45% migrantów przebywających w aglomeracji warszawskiej ma pracę stałą, blisko 48% natomiast pracuje dorywczo. Nieznaczny odsetek, bo jedynie 6%, stanowią osoby bezrobotne. Zdecydowana większość z nich, ok. 70% ogółu, znajduje zatrudnienie przy prostych pracach fizycznych niewymagających kwalifikacji. Jak wynika z dotychczasowych statystyk, blisko 40% migrantów ze Wschodu znajdowała do tej pory zatrudnienie w gospodarstwach domowych, ponad 20% w budownictwie oraz usługach remontowo-wykończeniowych, a ok. 19% w rolnictwie.

Najnowsze badanie „Barometr Rynku Pracy VII” pokazuje jednak, że Polacy coraz chętniej zatrudniają pracowników Ukrainy na stanowiska średniego szczebla. Rekrutacje te stanowią na chwilę obecną ok. 28% zgłaszanego zapotrzebowania na kandydatów zza granicy. W ostatnim czasie można zaobserwować również coraz większą liczbę oświadczeń rejestrowanych w zawodach wymagających wysokich kwalifikacji, w tym m.in. w sektorze IT. Wyniki przeprowadzonego badania pokazują również, że największy popyt na pracowników ze Wschodu deklarują duże przedsiębiorstwa, zatrudniające ponad 250 osób i prowadzące masowe rekrutacje. W grupie tej prawie co druga firma planuje zatrudnić obcokrajowców przy obsadzaniu stanowisk niskiego szczebla.

Ukraińcy potrzebni na polskim rynku pracy

Mimo iż od 2014 r. zaobserwować można nieustanny i dynamiczny napływ cudzoziemców do Polski, nadal 33% przedsiębiorstw w naszym kraju ma trudności ze znalezieniem pracowników. We wspomnianym wcześniej badaniu szczególnie podkreślono, że 4 na 10 firm chcących obsadzić zalegające wakaty będzie rekrutować kandydatów z Ukrainy.

Tab. 1. Deklarowane trudności z pozyskaniem kandydatów. Podział ze względu na wielkości firmy i branżę (Źródło: badanie Millward Brown dla Work Service S.A.)

Na szczególną uwagę zasługuje fakt, że w ostatnim czasie niedobory kadrowe są szczególnie widoczne w branży produkcyjnej. Jak wynika z przeprowadzonego badania, tylko w tym sektorze blisko 56% pracodawców planuje zatrudnić cudzoziemców. Jest to wyraźny dowód na to, że pracownicy ze Wschodu są potrzebni na polskim rynku pracy, zwłaszcza dla utrzymania odpowiedniego poziomu produktywności. Gdyby nie udział pracowników zza granicy, wiele sektorów gospodarki w naszym kraju miałoby poważne problemy z ciągłością realizacji zamówień. Na tej podstawie szybko da się wysunąć wniosek, że Ukraińcy mogą uzupełniać deficyty kadrowe, zwłaszcza w zawodach, którymi Polacy nie są zainteresowani. Taka sytuacja ma miejsce szczególnie w sektorze produkcji.

Tab. 2. Zamiar zatrudnienia pracowników z Ukrainy w zależności od branży (Źródło: badanie Millward Brown dla Work Service S.A.)

Analiza rejestrowanych oświadczeń o planach powierzenia pracy cudzoziemcom jasno pokazuje, że w chwili obecnej największa liczba Ukraińców zatrudniana jest przy prostych pracach, zwłaszcza w kategoriach zawodowych, w przypadku których Polacy wykazują coraz mniejszą skłonność do podejmowania pracy. Luka, która w związku z tym pojawiła się na polskim rynku pracy, jest od pewnego czasu sukcesywnie wypełniania przez pracowników napływających z Ukrainy. Jest to jedna z najważniejszych zalet zatrudniania Ukraińców w Polsce. Obawy Polaków związane z tym, że obcokrajowcy zabierają im pracę, są zatem bezzasadne. W tym przypadku należy mówić raczej o tym, że pracownicy ze Wschodu wypełniają nisze na naszym rynku pracy, a pracodawcy decydują się na ich zatrudnienie już nie dlatego, że stanowią tańszą siłę roboczą, ale głównie po to, że są skłonni podjąć pracę w sektorze, w którym panują obecnie braki kadrowe.

W związku z tym należy przyznać, że od pewnego czasu zatrudnianie Ukraińców przestało być formą optymalizacji kosztów dla pracodawców, stając się powoli koniecznością ze względu na niedobry w kadrach. Kolejną zaletą zatrudniania Ukraińców jest uproszczona procedura legalizacji ich pracy w Polsce. Dotyczy to jednak maksymalnie sześciomiesięcznego okresu pracy w danym roku. Pracodawca musi jedynie zarejestrować zamiar zatrudnienia cudzoziemca, wydając tym samym specjalne oświadczenie o powierzeniu pracy w powiatowym urzędzie pracy, a następnie dostarczyć pracownikowi zaproszenie do pracy w Polsce. Obecnie trwają jednak prace nad wprowadzeniem nowych regulacji do Ustawy o promocji zatrudnienia cudzoziemców, na podstawie których uproszczona procedura nie będzie już obowiązywać. Zmiany te rodzą szereg obaw ze strony pracodawców.

Obawy pracodawców

Ta uproszczona procedura oświadczeń na okres sześciomiesięczny, na podstawie której przyjeżdża do Polski zdecydowana większość Ukraińców, okazuje się znacznym ograniczeniem w przypadku chęci wypełnienia wykwalifikowanych wakatów. W większości przypadków okres ten jest zdecydowanie za krótki, aby objąć specjalistyczne stanowisko. Z kolei możliwości przedłużenia zatrudnienia w związku z wydanym zezwoleniem na pracę wydają się dość ograniczone pod względem biurokracji.

Pracodawcy muszą też pogodzić się z faktem, że zatrudnianie pracowników z Ukrainy powoli przestaje być formą optymalizacji kosztów. Z badania przeprowadzonego przez Narodowy Bank Polski wynika, że ponad połowa pracowników ze Wschodu otrzymuje świadczenia pozapłacowe, pozwalające na obniżenie kosztów życia w Polsce. Należą do nich m.in.: zapewnienie wyżywienia, zakwaterowania, czy transportu do pracy. Ponadto, od początku 2017 r.zaczęły obowiązywać w Polsce dwa progi minimalnego wynagrodzenia: na umowie o pracę najniższa płaca wynosi 2000 zł brutto, a w przypadku umowy zlecenie jest to 13 zł brutto za godzinę pracy.

Kolejne obawy pracodawców związane są z trwającymi obecnie pracami nad nowelizacją Ustawy o promocji zatrudnienia, której celem jest wprowadzenie znaczących zmian w zasadach sprowadzania pracowników ze Wschodu. Przedsiębiorcy muszą zatem liczyć się z faktem, że zniesiona zostanie bezpłatna procedura uzyskiwania wizy dla pracowników z Ukrainy i innych krajów wschodnich. Od 1 stycznia 2018 r. koszt jednego wniosku wynosić ma 30 zł, co w przeliczeniu na kilkudziesięciu czy nawet kilkuset pracowników zatrudnianych rocznie przez jedno przedsiębiorstwo może osiągać horrendalne sumy. Głównym celem nadchodzącej reformy jest przede wszystkim utworzenie sprawnego systemu kontroli pracowników napływających do Polski ze Wschodu. A wszystko za sprawą powszechnego w naszym kraju zjawiska nielegalnego zatrudnienia Ukraińców.

W roku ubiegłym w powiatowych urzędach pracy złożono łącznie aż 1,3 mln oświadczeń o zamiarze zatrudnienia cudzoziemców. Zdecydowana większość z nich dotyczyła sprowadzenia obywateli Ukrainy. Jak wynika natomiast z oficjalnych statystyk ZUS, jedynie 300 tys. pracowników zza granicy zostało w tym czasie zgłoszonych do ubezpieczeń społecznych. Pozostała część pracowników albo pracowała nielegalnie w Polsce, albo od razu wybrała się do innych krajów zachodnich w celach zarobkowych. W myśl nowych przepisów o promocji zatrudnienia Straż Graniczna, Państwowa Inspekcja pracy oraz ZUS mają przejąć kontrolę nad legalnością zatrudnienia Ukraińców w Polsce. Dla przedsiębiorców oznacza to jednak dość duże problemy biurokratyczne. W przypadku niektórych województw czas oczekiwania na zwykłe pozwolenie na pracę przekracza sześć miesięcy. O tym, jaka będzie skuteczność nowych rozwiązań, w znacznej mierze zadecyduje odpowiednie przygotowanie administracji. Dużą niepewność pracodawców rodzi zbyt ogólne sformułowanie przepisów, wskazujące na to, że urzędnicy mogą mieć dość dużą swobodę w związku z odmówieniem prawa do sprowadzenia pracownika ze Wschodu. Nowe przepisy wiążą się także z częstszymi wizytami pracodawców w urzędach. Udana rejestracja oświadczenia nie będzie oznaczać końca formalności. Konieczne będzie oddzielne zgłoszenie rozpoczęcia pracy przez cudzoziemca lub jego niestawienie się do pracy w wyznaczonym terminie.

Mimo iż rodzi to wiele obaw i dodatkowych trudności, warto zaznaczyć, że zasady związanie ze sprowadzaniem Ukraińców do pracy w Polsce wymagały dodatkowych uregulowań w ustawie, choćby z uwagi na fakt, że do tej pory wielu z nich nie docierało do polskich pracodawców, udając się do innych krajów zachodnich celem podjęcia pracy. Przed nami okres intensywnego poszukiwania pracowników. Całkowity potencjał emigracyjny na Ukrainie wynosi obecnie ok. 2,5 mln osób, ale warto zaznaczyć, że nie wszyscy obiorą za swój kierunek Polskę. Są przecież kraje oferujące wyższe zarobki i konkurujące z nami o pracowników ze Wschodu. Musimy pamiętać też o tym, że nawet jeśli aktywność naszych rodzimych pracowników w znacznym stopniu się zwiększy, to nadal nie będą oni chcieli wykonywać pewnych zawodów. Niedobory kadrowe trzeba będzie zatem uzupełniać imigrantami ściąganymi ze Wschodu. A jak wynika z ostatnich analiz, braki kadrowe w naszym kraju będą ciągle rosły.

1Badanie przygotowano i opracowano na zlecenie Work Service S.A. przez Instytut Millward Brown S.A.

2Badanie „Obywatele Ukrainy pracujący w Polsce w 2015 roku”, Departament Statystyki NBP, Warszawa 2016.

 

Autor:

Ewelina Stachowiak

Content Manager w WWM, odpowiada za działania content marketingowe marek: Conture, HRownia, HRtools i Smart MBC. Jako Project Leader w HRTools.pl nadzoruje sklep z narzędziami i usługami HR. Swoje działania content marketingowe w branży HR realizuje między innymi na blogu rewolucjahr.pl.

 

Artykuł ukazał się w nr 3(65)/2017 "Służb Utrzymania Ruchu"

Kategorie: Bezpieczeństwo i higiena, Logistyka produkcji, Zarządzanie, HR i szkolenia

pozostałe artykuły
najpopularniejsze
Redakcja:
Aby uzyskać pełny dostęp do wszystkich
treści w serwisie zaloguj się bądź zarejestruj
Forum Press Logo FORUM MEDIA POLSKA Sp. z o.o.
ul. Polska 13, 60-595 Poznań
Tel. 061 66 83 116